Ilość stron: 560
Tom: II
Tłumaczenie: Jan Piekarczyk
Przenieś się do mitycznego Partholonu…
Brighid urodziła się, aby zostać Wielką Szamanką i przywódczynią. Dziewczyna nie jest gotowa, by udźwignąć to brzemię. Dusi się w świecie przepełnionym złem i kłamstwem. Zbuntowana przeciwko despotycznej, pełnej nienawiści matce odrzuca swoje dziedzictwo.
Dołącza do klanu MacCallana, gdzie jako dzielna Łowczyni cieszy się powszechnym szacunkiem. To właśnie jej powierzono misję sprowadzenia do Partholonu błąkających się po nieprzyjaznym pustkowiu skrzydlatych istot. Gdy podczas tej wyprawy leczy złamane serce Cuchulainna, odkrywa w sobie uczucia, o które nigdy się nie podejrzewała.
Jej przeszłość nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Kiedy krwawa wojna zbliża się wielkimi krokami, okazuje się, że od swojego powołania nie można tak łatwo uciec… Wyprawa w zaświaty to dopiero początek…
Niestety nie udało mi się zdobyć pierwszego tomu, więc nie do końca odnalazłam się w uczuciach bohaterów. Choć P.C. Cast nie poskąpiła literek i często przypominała co działo się wcześniej. Do napisania recenzji ,,Powołania" zbierałam się dosyć długo, tak jak i do samego skończenia książki. Może to przez czyste lenistwo, ale coś mi się wydaje, że jednak to nie jest powód...
Poznajemy główną bohaterkę Brighid, kobietę centaura, która zboczyła z trasy życiowej i przeciwstawiając się przeznaczeniu została Łowczynią. Nie jest to jednak marzeniem jej despotycznej matki, która przy każdej możliwej okazji stara się jej to wypominać. Dziewczyna według jej rodzicielki powinna przyjąć rolę Wielkiej Szamanki, iść za swoim narodem zamiast wykonywać męską pracę. Cierpi również na tym brat Brighid, który jak tylko może stara się o rolę jaką chciano przyznać jej córce-bezskutecznie, nie ma zdolności, przez co jest raz za razem odrzucany. Bohaterka dołącza do wojowniczego klanu MacCallana gdzie wraz z Cuchulainnem będzie musiała sprowadzić do Partholonu (siedziby klanu MacCallanów) Nowych Fomorian - istot , które powstały w wyniku skrzyżowania rasy ludzi (kobiet) i złych Fomorian (mężczyzn). W odróżnieniu od swych ojców Nowi Fomoriane są istotami o czystych sercach, jednak zawsze jest wyjątek od reguły. Owym wyjątkiem jest Fallon , skrzydlata kobieta (Fomorianie mieli skrzydła, zatem ich dzieci po nich je odziedziczyły), która zamordowała ukochaną Cuchulinna - towarzysza Brighid. Wyprawa klanu MacCallana i rzeczy, które spotkają po drodze będa wyglądać zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażali.. Brighid ma jeszcze jedno zadanie, a mianowicie musi poskładac duszę partnera wędrówki, która została rozbita po śmierci ukochanej.
 |
http://moje-stworzenia-i-magia.bloog.pl/ |
Kiedy zostajemy wciągnięci w świat Partholonu, Brighid wydaje się być kobietą (centaurem) silną, odważną, niebojącą się wyzwań.. Jednak z biegiem akcji okazuje się, że jak każdy tak i ona ma wady. Mimo tego, że zimno i obojętność matki sprawiły, że wytworzyła wokół siebie mur to jednak staje się coraz bardziej otwarta. Poczułam litość kiedy poznałam historię jej matki, zimnej i wyrachowanej kobiety, nie liczącej się z uczuciami. Kiedy Cuchulainn cieszył się swoją przyjazną, miłą i kochającą matką, ona mogła mu tylko pozazdrościć. Również Cuchulainn nie miał łatwo, zmęczony, przybity, smutny musiał radzić sobie z trudnościami wyprawy, dziećmi Nowych Fomorian i nowym uczuciem do Szamanki skrzydlatych istot- Ciary. Brighid natomiast jest coraz bardziej zmieszana, odkrywa bowiem w sobie nowe zjawisko jakim jest miłość. Czy tylko kobieta, która nigdy nie zanznała miłości może pokochać?
Oprócz dramatycznych postaci pojawiają się również bohaterowie zabawni i irytujący. Mam tu na myśli dzieci Nowych Fomorian, które wbrew pozorom nie są wcale drapieżnikami za jakich ma ich Partholon. Okazują się być tak samo wybredne, ciekawskie i zabawne jak dzieci ludzkie. Przyprawiają główną bohaterkę o drgawki ze śmiechu, a nie kiedy nawet ze złości. Bo do czego to doszło, aby skrzydlaty chłopiec chciał zostać Łowczynią?
Mimo ukazania tych zabawnych i dramatycznych sytuacji, książka nie zawiera zbyt wiele. Akcja do połowy praktycznie stoi w miejscu, wszyscy wciąż się poznają albo skarżą, inni zakochują. Nieznaczny zwrot akcji niewiele zmienia w całokształcie powieści. Pomysł niestety już dawno wyczerpany, a fabuła oklepana, jak widać autorka trochę nie na czasie. Zabrakło mi dynamiki, tej wartkości i świeżego podmuchu.W zasadzie bardzo mało się działo, nawet we wspomnianym świecie duchowym.
Ku mojemu rozczarowaniu nie pojawiło się tu wcale tak wiele mitycznych istot. Brakowało mi tu magii, niesamowitych eliksirów. Niestety elementami magicznymi książka nie grzeszy. Choć wplecenie Partholonu jest całkiem ciekawym pomysłem.
Książkę polecam tym, którzy mają za sobą pierwszy tom, napewno łatwiej będzie się im odnaleźć i z tego co słyszałam ,,Powołanie" jest o wiele lepsze od pierwszej części. Coś mi się zdaje, że film byłby o wiele lepszym rozwiązaniem, bo książka jest taka...nijaka. Właściwie powinnam się tego spodziewać, bo Dom Nocy również nie jest majstersztykiem. Jednak mimo tego ,,Powołanie" będę wspominać ciepło, bo uczucia Brighid mnie rozczuliły.
6/10