czwartek, 13 grudnia 2012

18. ,,Magia Avalonu" Aprilynne Pike

tłumaczenie: Donata Olejnik
tytuł oryginału: Spells
seria: Laurel tom 2
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
 data wydania: październik 2010
liczba stron: 304
 
Kontynuacja książki "Skrzydła Laurel".

Laurel doskonali swoje nadprzyrodzone umiejętności, lecz jej ludzkiej rodzinie i przyjaciołom nadal grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, a brama do Avalonu jest zagrożona jak ni­gdy dotąd.

Czy będzie mogła polegać na Davidzie, kiedy okaże się, że jest zmuszona chronić tych, których kocha? Czy zwróci się raczej do magicznego Tamaniego ze świata wróżek, z którym łączy ją głęboka więź...


Nareszcie coś zaczęło się dziać! Królestwu wróżek zagrażają trolle, a jedynym połączniem wrózek ze światem zewnętrznym jest niestety tylko Laurel. Czemu niestety? Bo nie ma bladego pojęcie o magii, wróżkowych miksturach i rzeczach, z którymi typowe elfy spotykają się na codzień. Ma nikłe szanse na zwycięską potyczkę z gorliwymi trollami, którzy wciąż udoskanalają swoje umiejętności. Zatem Avalon ( magiczn kraina, zamieszkiwana przez elfy) wzywa ją do siebie, aby wyedukować i wprowadzić w tajniki wiedzy. Co będzie nie lada zadaniem dla naszej bohaterki, kiedy przez dwa miesiące musi nauczyć się wszystkiego i zarazem zwiedzić Avalon, kiedy to jej rówiesnicy mają na to wiele lat. Lecz jak to często bywa skromne dziewuszki nagle stają się superbohaterkami i wszystko im się udaje!

Avalon... Miejsce tak magiczne, że  sama  Nibyladnia się do niego nie umywa! Autorka nie poskąpiła dokładnych, ale niemęczących opisów roślinności, budowli i ... ubiorów. Centralne miejsca jak i ubocza są oazami przyrody, ludzie dosłownie mieszkają w drzewach. Co jest całkowicie zrozumiałe, bowiem elfy, jak pisze Pike kiełkują i wyrastają niczym wiosenne kwiatuszki. Elfy też są ciekawie opisane. Cudowne, urodziwe, niesłychanie zgrabne, lekkie i elastyczne istoty są podziwiane dzis na całym świecie. Jednak czy piękno zewnętrzne odbija również duszę? Wiele podań twierdzi, że elfy są wrednymi stworzeniami klik, jednak Aprilynne podchodzi do tego gatunku bardzo neutralnie. Nie faworyzuje tu nikogo, przedstawia czytelnikowi każdy charakter - dobry i zły. Tak jak i ludzie elfy mają wiele wad i zalet.

Dzięki wprowadzeniu nas w świat elfów lepiej poznajemy ich obyczaje, kulturę i tradycje. Wróżki w Avalonie podzielone są na cztery  ''grupy społeczne' :
  • Zimowe - najważniejsze, zajmują stanowisko władcy. Jedyna w swoim rodzaju i bardzo rzadkie
  • Jesienne - równie ważne, ale częściej występujące. Do tej kategorii zalicza się Laurel
  • Letnie- niezwykle rozrywkowe, bardziej liczne niż jesienne
  • Wiosenne - najliczniejsza grupa od tzw. brudnej roboty
Fakt ten niezmiernie bulwersuje Laurel. W jej kraju podział społeczny został już dawno zabrioniony i ciężko jest jej zrozumieć zachowanie. Po za tym świadomość tego uderza ją jeszcze bardziej, ponieważ jej przyjaciel Tamani za bramą Avalonu nie może już jej traktować jak starej kumpeli, lecz musi okazywac wielki szacunek i  oddanie. Zauważa także jak traktowane są wróżki wiosenne, nikt nigdy ich o nic nie prosi, wydawane są rozkazy, a im o dziwo nie sprawia to przykrości. Mimo tego, że Laurel czuję się być zmuszoną, aby poprawić ich żywot, jednak nie robi w tej kwestii praktycznie nic. Dobrze, że autorka nawiązała do tematu podziału społecznego, bo nawet zabroniony, działa nieoficjalnie jeszcze dziś, w wielu krajach.

O Laurel dowiadujemy się mniej niż w pierwszym tomie, może to i dobrze, bo postać nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia. Za to  treść skupia się na cudownych opisach Avalonu i uczuciach innych bohaterów. W akademii Avalonu Laurel poznaje niezwykle charyzmatyczną koleżankę oraz wymagającego i twardego nauczyciela, którego pokochałam odrazu.
Szczególny nacisk postawiono na Tamaniego. Jak strażnik Laurel,  wiecznie nie ma go w domu , a dziewczyna  wreszcie dowiaduje się jak wiele poświęca dla niej ten elf i jak bardzo była ślepa myśląc tylko o swoich problemach. Będąc w związku z Davidem  wbijała w serce Tamaniego  gwoździe, a bedąc z Tamanim stawało się odwrotnie - to David cierpiał. Zatem znów pojawia się moty zmierzchowy (czyt. miłosny trójkącik) , na szczęście Laurel, jak i bohaterowie nie są słomianymi kukłami z galaretką zamiast mózgu, a naprawdę ciekawymi, choć może nie do końca dopracowanymi postaciami.

Ogólnie mam dość dobre wrażenie. Całokształt prezentuje się całkiem ładnie,  może tylko okładka mniej. Autorka wyraźnie podniosła poziom, dzięki czemu książkę czyta sie bez zmrużenia oka. Chętnie sięgnęłam po trzeci tom, bo zakończenie jest zachęcające.Oczywiście na korzyść serii działa również moja fascynacja elfami.
Polecam!
Ocena:
>>>7,5/10<<< 

środa, 12 grudnia 2012

17. ,,Skrzydła Laurel" Aprilynne Pike

 
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Tytuł oryginału: Wings
Seria: Laurel tom 1
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: maj 2010
Liczba stron: 264
 
    Bohaterką jest dziewczyna o imieniu Laurel. Laurel nie jest typową nastolatką. Je tylko warzywa i owoce, nie może wytrzymać bez świeżego powietrza, przez całe życie uczyła się w domu oraz została adoptowana przez rodziców w przedziwny sposób: ktoś zostawił ją na ich schodach w koszyku.

Kiedy idzie do szkoły, musi przyzwyczaić się do siedzenia w zamkniętych pomieszczeniach i nowych wyzwań. Ale gdy pewnego dnia na jej plecach pojawia się tajemniczy punkcik, zaczyna dziać się magia i całe jej życie staje do góry nogami. Co wybierze Laurel? Świat tajemnic z niezwykłym chłopakiem o szmaragdowych oczach czy spokojny świat z zawsze pomocnym kolegą z klasy


Typowa wróżka. Źródło: artsklep.pl
Elfy! Wróżki! Która z nas nie marzyła w dzieciństwie o posiadaniu magicznej mocy? Przemieszczaniu rzeczy z jednego miejsca na drugie wzrokiem, podstawianie niewidzialnej nogi wrednej koleżance, czy wyczarowywanie cudnych zabawek,  te zdolności zawsze ciekawiły ludzi. Ja osobiście chciałam umieć teleportować się do przyjaciółki, żebyśmy mogły pobawić się


Zaczyna się ot tak stereotypowo, nowa dziewczyna w szkole, poznaje fajnego chłopaka. Potem taniec godowy, bla bla bla.... Oczywiście nowych przyjaciół też spotyka, a oni zarzucają jej, że się głodzi, kiedy  jadła jedynie warzywa i owoce. Trochę odbiegłam od tematu, cóż początek nie zapowiadał się najlepiej. Czy wszystkie bohaterki muszą mieć piętnaście lat? O losie! Przecież to takie banalne,  że koń by się uśmiał.

Typowy troll
Kiedy prawie umarłam z nudy  coś zaczynało kiełkować! A mianowicie kwiat na plecach Laurel.  Jest to początek odkrywania prawdy przez bohaterkę i jej ''niby'' chłopaka - nadzwyczaj inteligentnego Davida. Dowiadują się, kim tak naprawdę jest Laurel, dlaczego zachowuje się inaczej niż jej rówieśnicy i po co jest na tym świecie. Naturalnie jak i sojusznicy pojawiają się również wrogowie. Takowymi są tu obskurne trolle, które symulując ludzki wygląd buszują w naszym świecie. Są równie niebezpieczne jak i brzydkie. Działają w grupkach, a jednym z nich jest mężczyzna, który chce kupić dom rodziców Laurel, bardzo ważne miejsce w jej życiu. Skąd wiadomo czy taki ktoś nie jest naszym sąsiadem z góry? Na szczęście Laurel umie odróżniać wroga od przyjaciela.

Generalnie opis niewiele charakteryzuje główną bohaterkę. Nieśmiała, skromna, zupełnie nieświadoma swej niewiarygodnej urody dziewczyna, która nagle musi przestawić swoje życie na szkołę. Nowy klimat, znajomi, nauczyciele. Moim zdaniem edukacja w domu powinna być zabroniona, a jeśli już to dla dzieci, które faktycznie nie mogą uczęszczać do szkoły. Taki ktoś jest odizolowany od świata. Ale Laurel dosyć szybko dostosowała się do świeżych warunków.

Oczywiście  Pike skorzystała ze ''zmierzchowego''  wątku jakim jest trójkąt i do  książki dorzuciła (no ba!) niesamowicie przystojnego Tamaniego, który o Laurel będzie konkurował z Dawidem. Jeden i drugi idealna, także bohaterka będzie miała  ogromny problem. Tak, tak ,,Zmierzch" jak nic..

Jak już wspominałam bohaterzy mają ledwo piętnaście lat! Dziwnie było czytać o tym jak to się dotykają, całują i obściskują, kiedy chwilę później  dziewczyna pytała się matki czy może wyjść. To takie nienormalne i absurdalne. Przez moment mają osiemnaście lat, a zaraz są dziećmi. Właśnie dlatego ciężki było mi wyobrazić sobie dorosłą młodzież. Także tu mam mieszane uczucia.

Okładka jest mocno średnia. Nie lubię gdy wydawnictwo odrazu narzuca nam wygląd bohatera.  I ten nijaki róż...Ale mogło być gorzej. Całe szczęście, że nie ukazano tu Davida bądź Tamaniego! Z drugim tomem jest trochę lepiej, ale to już w następnej recenzji.

Reasumując pierwszy tom nie powala na kolana, ale nie jest też najgorszy. Aktualnie jestem już po ostatnim tomie i niezmiernie się cieszę, że nie poprzestałam czytania, bo seria jest niezwykle ciepła i przyjemna. Bardzo miło wspominam i polecam! :)
         
 
 Ocena
>>>>7,5/10<<<<

A tu taki film zapowiadający :3 Pozdrawiam!
 

niedziela, 9 grudnia 2012

16. ,,Córki księżyca" Lynne Ewing

Seria: Córki Księżyca
Liczba stron: 360
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 15 czerwca 2011  


Cztery dziewczyny, cztery charaktery – jedno przeznaczenie. Vanessa, Catty, Serena i Jimena, pozornie przeciętne mieszkanki słonecznej Kalifornii dzielą wspólny sekret. Każda z nich została obdarowana specjalną mocą. Każda z nich ma zadanie do wypełnienia. Każda z nich jest boginią... Vanessa potrafi stać się niewidzialna, Catty podróżuje w czasie, Serena umie czytać w myślach, Jimena zaś ma zdolność przewidywania przyszłości. Tylko razem mogą stawić – Atroxowi, stworzeniu, które karmi się ludzką nadzieją i poluje na niewinnych ludzi w najmodniejszych nocnych klubach Wybrzeża. Choć pradawny i zły do szczętu, Atrox znakomicie radzi sobie we współczesnym świecie – jego śladem podąża liczna grupa zaprzysięgłych wyznawców (a właściwie ofiar, ale na jedno wychodzi). Niestety – wiek lat nastu nie predestynuje nikogo do bycia boginią i dziewczyny, choć każda potężna na swój sposób, muszą radzić sobie nie tylko ze śmiertelnym zagrożeniem, ale również z codziennością, która bywa gorsza od najbardziej przerażającego koszmaru
 
***

Jakże byłam zachwycona gdy w bibliotece znalazłam pożądane ,,Córki księżyca". Od razu zabrałam się do lektury i  niestety spotkało mnie niemiłe zaskoczenie.
 
Narratorkami , jak i bohaterkami są cztery koleżanki , wymienione wyżej Vanessa, Catty, Serena i Jimena. Każda o innym charakterze, pasjach i zainteresowanich. Różnią się od siebie jak żywioły. Niestety nie mogą prowadzić normalnego życia, nie akceptując swoich mocy. Tak, mocy! I to nie byle jakich. Vanessa urodzona modnisia  często nieświadomie rozbija swoje molekuły stając się niewidzialną, Catty przenosi się w czasie często przesuwając dzień do tyły dziesiątki razy, Serena potrafi czytać w myślach, och biedna i wreszcie Jimena znająca i Twoją przyszłość. Wszystko byłby cacy gdyby nie zła postać w książce Atrox. Ma wiele wyznawców na ziemi, więc boginie  będą miały problem w pokonaniu go i zgładzeniu zła.
 
Z samego początku autorka genialnie wyróżniała indywidualnizm  bohaterek , tworząc niebanalne postacie. Jednak im dalej brnęłam w fabule, tym Ewing coraz częściej zapominała jakie są owe boginie, wkońcu już sama nie odróżniałam czy to kwestia Sereny, czy może Catty. Pod tym względem książka kuleje, a wręcz brak jej nogi.  Choć koniec nie był zadowalający to jednak spodobały mi się niebanalne charaktery boginek.
 
 Zły bohater vs. dobry bohater.
Cóż za monotonia w tej książce. Dziś bardzo rzadko zdarza się, że postać jest ... dziwna, niemętna, oryginalna w swych zamiarach, chytra ? Otóż bardzo lubię, gdy bohaterowie są nieprzewidywalni do bólu, a tu niestety takimi cechami odznaczył się tylko chłopak Sereny, który dość szybko okazał się kimś innym, ale okej, nie będę się tak bardzo czepiać.
 
 
Było mi bardzo ciężko utożsamić z którąkolwiek bohaterką, bo nie mogam znieść ciągłego zwracania uwagi na wygląd. Owszem, wygląd jest wizytówką , lecz nie powinien być stawiany na pierwszym miejscu. Może  nie zachowuję się jak typowa nastolatka, która (PS. nie chcę tu nikogo obrazić) słucha pop-u,  nakłada na twarz kilogram tapety i myśli wyłącznie o chłopakach. Takie  odczucia mam do Vanessy, która nie wytrzyma , jeśli nie pokaże  nagiego brzucha.
 
Autorka ma prawdobodobnie ten sam syndrom co ja. Miała genialny pomysł i tak jak ja najpierw układa sobie w głowie zakończnie i zwrot akcji, a potem co w środku? Właśnie. Pomysł niegłupi, ale Lynne ciężko ubierać myśli w słowa. Czy to możliwe, że zły bohater nagle staje się dobry? Zazwyczaj, ale jest to efekt stopniowy, a nie taki hop-siup  i już. Z takim czymś spotkałam się już u L.J. Smith, gdzie najgorszy z najgorszych wampirów nagle mówi coś takiego :
Kocham cię, od dziś jestem  tym dobrym.
Nagłe zmiany  poglądu są okrutnie banalne.
 
Pomimo tych wszystkich minusów książkę czyta się dość szybko, bez zbędnych uniesień emocjonalnych. Prosty język = prosty przekaz. Jednak nie mogę tej książki zaliczyć do najgorszych, bowiem  miałam nieprzyjemność czytać o wiele wiele nudniejsze gnioty. ,,Córki księżyca" nie wyróżniają sie niczym szczególnym pośród innych książek, ot taki  spokojny czasoumilacz.  Wiecie , że na świecie wydano już 13 tomów?! Nie zdierżę drugiego, a co dopiero trzynaście!  Liczyłam na wyczerpujące opisy sztuki magicznej, niebywałe zachowania i przełom w akcji, a otrzymałam tę samą monotonność. Nic niecodziennego. Szału nie ma,  niczego nie urywa.
 
Ocena
>>>6/10<<<
 

 

wtorek, 27 listopada 2012

15. ,,Miasto popiołów" Cassandra Clare


 
Wydawnictwo: Mag
Ilość stron: 442
Tłumaczenie:
Seria: Dary anioła
Tom: II
Rok wydania: 2009


Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną.
Nazywają ich Shadowhunters.
Shadowhunters przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze.
Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki.
W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą martwe ciała zabitych Shadowhunters.
Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Shadowhunters, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również Mortal Instruments, trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom.
Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.

Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli Mortal Instruments.
I było tak aż do Powstania, wojny domowej, która niemal na zawsze zniszczyła tajemny świat Shadowhunters. I mimo że od śmierci Valentine`a, Shadowhuntera, który rozpoczął wojnę, minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły.
Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych.
A Kielich zaginął...

 


,,Bo człowiek rodzi się na niedolę, jak iskry z pożogi aby wysoko wzlatać.”

-Księga Hioba 5:7

 

 

Po bardzo udanym  ,,Mieście kości” grzechem byłoby nie przeczytać kolejnej części. Na całe szczęście drugi tom znalazłam w bibliotece z czego się niezmiernie cieszę, ale i tak postanowiłam kupić sobie go na własność. 

Och, czy już wspominałam jak bardzo Cassandra zaskoczyła mnie pod koniec pierwszego tomu? Zaparło mi dech kiedy dziesiąty raz przeczytałam o powodzie, dlaczego JAce i Clary nie mogą być razem. To wyrazisty sakrazm, a nawet sadyzm ze strony autorki! Szczerze napiszę, że z takim cudem tom się jeszcze nie spotkała.

A nasza Clary nadal stoi przed wyborem:  wierny przyjaciel Simon, czy może nieokiełznany Jace. Na szczęście jej miłosne rozterki nie są w książkce najważniejsze, bowiem pojawia się Valentine, który zrobi wszystko, aby uzyskać władzę. Jego plan – czego się można było spodziewać –   oparty jest na śmierci niewinnych,  nie działa jednak sam, pomagać mu będą o wiele silniejsze potwory, których nie będzie łatwo pokonać.

 

"Dlaczego, oh, dlaczego Jace wdał się w bójkę z wikołakami? Co go opętało? Z drugiej strony to był Jace. Wszcząłby bójkę z ciężarówką, gdyby naszła go taka ochota."
 

Po  pierwszej doskonałej części miałam pewne wątpliwości czy autorka utrzyma poziom. Niepotrzebnie. Clare, można by powiedzieć, że nawet podniosła sobie standardy. W książce zawiera wszystko czego oczekują dzisiejsi czytelnicy : wątek miłosny, pełna napięcia wartka akcja, zadziwiające zwroty i oryginalni bohaterowie. Wymieniać by …  Pojawiają się nowi charyzmatyczni bohaterowie, a każdy z nich jest bardzo charakterystyczny i całkiem inny.  To właśnie ich odmienność i indywidualizm sprawiają, że są mało wiarygodni. Tak wyjątkowi ludzie w jednym miejscu – przypadek?  I   jest  to małym minusikiem,  bo  większość postaci bardzo, bardzo polubiłam. Oczywiście  muszę tu uwzględnić Jace’a, jednego z najciekawszych bohaterów.  Dowiadujemy się o nim coraz więcej i  nie jestem pewna czy to dobry pomysł, bowiem widzimy również wiele jego słabych punktów, czasem miałam nawet myślałam o nim jak o naiwniaku, kiedy to nabrał się na kłamstwa Valentine’a.  Jednak  nadal pozostaje na PIERWSZYM miejscu, a jego osobowość jest dosłownie nokautująca.  Clary natomiast coraz bardziej zaczyna mnie irytować. Ma  taki prosty wybór, a nadal nie może się zdecydować.  Nie robiąc nic rani ich obydwu, na szczęście nie jest to zbyt rzucające się w oczy.  Simona rzecz jasna jak lubiłam , tak i lubię, ale chyba wciąż ze współczucia.  Z nowych bohaterów muszę wyróżnić Maię – młodą wilkołaczycę , która wiele przeżyła i nie sprawia też wrażenie dziewczyny, której samo zachowanie już mówi : ,,Spadaj, co ty możesz wiedzieć o życiu”.  Podoba mi się jej charakter, chciałabym kiedyś poznać kogoś takiego .
 

Akcja toczy się bardzo szybko, a autorka co rusz zadziwia nas nowymi faktami i odkrywa tajemnice. W drugim tomie dzieje się wiele rzeczy, znacznie szybciej, niż w pierwszej części,  a i dowiadujemy się więcej .  Jak  książkę zaczęłam  tak i skończyłam. Koniec jest zaskakujący i zachęcający po kolejną część, tak wiec już nie mogę się doczekać!

Kochany MAGu co żeś zrobił z okładką?! Pierwszą dało się jeszcze znieść,  ale ta jest paskudna! Długo zastanawiałam się nad tym, kim niby miałaby być ta zielonoskóra dziewczyna z tatuażami w kształcie gwiazdek, ale w końcu dałam sobie spokój, bo żaden bohater nie oszpeciłby się w taki perfidny sposób . Oprawa graficzna jest najsłabszą stroną książki, co i nie wygląda dobrze, i nie zachęca do kupienia . Także już wolałabym oryginał.

 
Reasumując  książka dobra, nawet lepsza od wyśmienitej poprzedniczki.  Zalety wyraźnie przeważają nad wadami, które  zresztą nie rzucają się w oczy.  Oby trzeci tom dorównał poprzedniczkom i był równie wspaniały!  Serię zaliczam do ulubionej dziesiątki.

Ocena

>>>>>>9/10<<<<<<

Polecam, naprawdę warto przeczytać!
 




 
 
 
<------------Simon
 
 
 
 
 
 
 
Ojej, niedobrze. Niedługo (długo) ekranizacja. Boję się tego, że całkiem schrzanią książkę. Sam zwiastun zapowiada, że  choćby klimat zdeczka odbiega od powieści.
link, bo internet mi się zawiesza i nie mogę filmu dodać tu :3
 
PS. Zmieniam aktualnie tło bloga, tytuł itp, ale cos mi nie pasuje. Przez jakiś czas będzie tu niezły bałagan :D
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

wtorek, 20 listopada 2012

14. Takie tam.. :)

 HELLO PEOPLE!  ( ͡° ͜ʖ ͡°)



Uśmiech :)

Nie ma to jak pochwalić się miernym angielskim :3 Witam was ponownie po długiej przerwie, spowodowanej lenistwem.. Jestem bardzo dumna z 22 obserwatorów i 1600 wyświetleń :3 Niezmiernie mi miło, że nie chcecie mnie a to spalić na stosie ( a może chcecie?)

Dziś pochwalę się wam moimi kolejnymi zdobyczami. Ostatnio dostałam fajny prezent od właścicielek bloga http://mhroczne-ksiazki.blogspot.com/.

<----- uśmiech, jeśli komuś brak :)
 
Na pierwszym zdjątku super-mega fajna zakładka( pierwsza, której nie zniszczę!)  oraz bransoletki...
                                                             


 
 
 
..i liścik...

 
 
 
 
... a tu zębate zakładki i bransoletki :)

 
 
Bardzo, bardzo dziękuję!!! :*



                                      Liebster Blog
Juhu! Wiecie co? Zostałam nominowana do zabawy Liebster Blog! :3 Oczywiście przez panią draculę, którą pozdrawiam :*

Pytania:

1. Jak masz na imię?
Tu was zaskoczę.....Kasia! :)
 
 
2. Ulubiona książka?
Tylko jedna?  :C Ojej, tyle ich jest i nie umiałabym wykluczyć jednej, aby sfaworyzować drugą, ale na pewno na  miejcu pierwszym znalazłyby się : ,,Intruz", ,,Śmiercionośne fale", ,,Szeptem", ,,Delirium", ,,Nevermore", ,,Miasto kości", Dracula'' i wszystkie książki Meg Cabot :)


3. Ulubione zwierzątko?
Wszystkie! Kocham te włochate, łyse i z kolcami. Ale największy sentyment mam do kotków.  W sumie mam ich  pięcioro, ale z mamą dokarmiamy takie trzy dzikusy. I pieski oczywiście też mam. Ostatnio jeden umarł , zostały dwa.

4. Ulubiony przedmiot?
Historia i jezyk niemicki (nie rozpalajcie jeszcze stosu! 6 pytan do konca!)

5. Ulubiony owoc?
Wielbię arbuzy.

6. Kawa czy herbata? Z jakimiś dodatkami?
Raczej kawa. Z mlekiem i cukrem :)
 
7. Jaką ostatnio przeczytałaś/przeczytałeś książkę?
Ostatnio? Oj, nie pamiętam. Mam aktualnie doła ksiażkowego z nadmiaru nauki. To chyba było ,,Miasto popiołów".

8. Czy recenzje na moim blogu podobają ci się? A może coś im brakuje? ;)
Oczywiście, że mi się podobają. Czego mi brakuje? Tego, że są tak rzadko! :)
9. Co czytasz w tej chwili?
,,Powołanie" P.C. Cast :)

10. Jakiej muzyki słuchasz?
Głównie rocka, rzadziej metalu. (Trochę Nirvany, szczypta Huntera, Mansona, Maidena,  

11. Czy podoba ci się pomysł DIY o zakładkach na drugim blogu gdzie dodaję recenzje http://mhroczne-ksiazki.blogspot.com/2012/11/zakadkowe-diy-nowy-pomys.html
                                                                       Jasne ! :) Zakładki zapadają mi się pod ziemię, więc akcja genialna dla takiej ciamajdy jak ja :3
  
 
 
 
Chciałabym jeszcze podziękować osobom, które wspierały mnie komentarzami pod postem, gdzie napisałam o śmierci Scoobisia.  Zupełnie was nie znam, a mam od was więcej wsparcia niż od bliskich. Dziękuję! :*


O czym to ja? A tak :) 19 października miałam urodziny i od psiapsiółki dostałam fajny prezent
 
Oto zdjątka:
Książka ,,Mechaniczny książę" i mgiełka do ciała :3


A tu zabójczo wyrazisty żółty lakier do paznokci :P
 
 
Ostatnio nie było mnie z powodu egzaminów próbnych , najlepiej poszło mi z ulubionej historii :) Szkoda, że nie ma egzaminu z obu języków, bo wzięłabym również ulubiony niemiecki, ale trochę się bałam, więc angielski był :P Zdania juz mi się trochę nie składają, więc chyba zakończe już moją notkę :P Recenzji mam kilka w brudnopisie/zeszycie do:matematyki, religi, WDŻ-u i biologii z jednym :3
 
 
Kawuni? :3
 
  



 

niedziela, 14 października 2012

13. Wyniki konkursiwa!

Witajcie!


Minął tydzień od kiedy zakończył się konkurs ,,Sekretne życie wampira", a ja strasznie się ociągałam. Opowiadanie zostało wybrane przeze mnie i przyjaciółkę. Długo się kłóciłyśmy, ale wkońcu doszłyśmy do wniosku, że tego jednego  nie możemy nie zauważyć.  Autor podpisał się ''Jakub" także sądziłyśmy , ze to facet. Jakież było nasze zdziwienie, gdy okazała się kobietą! Takze ten tego, panią Jakub przepraszamy i ogłaszamy  zwyciężczynią!  Opowieść o wampirach pochłonęła  całkowicie serducho mojej przyjaciółki, a moje odrobinę mniej, bo spodobała mi się też historia Kapturka.

Zwycięzca:
pani Jakub
 
Nagrodę pocieszenia dostaje:
Czarny Kapturek
 
Gratuluję!
 

O ile pamiętam adresy wasze mam, także tylko czekajcie na paczki! :*
 
 
 
 
 
 
A tak przy okazji pokażę wam moje przyszłe łóżeczo:
 
Ostatnio bardzo się rozleniwiłam. Darujcie! 
Tymczasem!! :*


niedziela, 7 października 2012

12. ,,W otchłani" Beth Revis






Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Tytuł orygiału: Across the Universe
Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Data i miejsce wydania: 2012 Wrocław
Tom: I
Liczba stron: 392
„W otchłani” jest pierwszym tomem trylogii pióra Beth Revis. Książka opowiada o przyszłości, co jest coraz częstszym i już oklepanym tematem wybieranym przez autorów. Po tuzinie przeczytanych powieści o podobnej tematyce, nie spodziewałam się niczego naprawdę dobrego. Bardzo się jednak zdziwiłam.
 
Przyszłość. Siedemnastoletnia Amy to normalna nastolatka: chodzi do szkoły, ma chłopaka, przyjaciółki, rodziców. Jednakże wszystko się zmienia, kiedy naukowcom udaje się odnaleźć planetę z odpowiednimi warunkami do życia. Budują statek, którym ma zostać przetransportowana załoga zajmująca się maszyną oraz zahibernowani ludzie, niezbędni do organizacji pracy na nowej planecie. Na liście osób, które mają zostać zamrożone na czas podróży, znajdują się rodzice Amy. Dziewczyna nie chce ich zostawiać, dlatego musi porzucić swoje dotychczasowe życie i zapaść w mroźny sen, na czas trzystuletniego lotu. Za trzy wieki ma znów obudzić swe ciało i umysł…

piątek, 5 października 2012

11. ,,Świat nocy 2" L.J. Smith

Tytuł: Świat nocy. Księga 2
Autor: L.J. Smith
Wydawca: Amber
Tytuł oryginału: Night World No. 2
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009
Ilość stron: 504
Tom: II
Tłumaczenie: Maja Kittel, Ewa Spirydowicz, Maciej Nowak–Kreyer
 

„Miłość nigdy nie była tak niebezpieczna.”
 
Książka ,,Świat nocy” jest drugim tomem trylogii znanej pisarki L.J Smith, której światowy sukces rośnie z każdym kolejną powieścią. Bestsellerową serię ,,Pamietniki wampirów” sprzedano w USA w ponad dwóch milionach egzemplarzy i sfilmowano jako serial telewizyjny.
Powieść, tak jak i pierwszy tom, podzielona jest na trzy odrębne opowiadania, połączone jednak wampirami, wilkołakami, czarownicami i zmiennokształtnymi, czyli światem nocy. Sięgając po drugi tom, miałam nadzieję, że Smith zaskoczy mnie czymś nowym i niepowtarzalnym i nie będzie tak banalna i przewidywalna. Liczyłam na coś lepszego, czego jeszcze nie spotkałam.


WYBRANI


Jest to pierwsze opowiadanie. Rashel, główna bohaterka, ma dopiero 17 lat , a już zajmuje się zwalczaniem wampirów, chcąc zemścić się za śmierć matki i brata. Jednak, któregoś dnia spotyka Quinna – bardzo złego wampira i… no ba – zakochuje się w nim. Odkrywa, że pośredniczy on w handlu żywym towarem – młodymi dziewczętami.
Kiedy zaczęłam powoli kartkować strony, z początku zdawało mi się, że nie będę tak znudzona jak podczas pierwszego tomu. Zaczęło się ciekawie, choć szablonowo. Opowiadanie było tak bardzo przewidywalne, że aż mdli. Czytelnik od razu domyśla się, że autorka łączy dwie tak różne osoby. Polubiłam Rashel, ale nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Denerwowały mnie miałkie dialogi, przez które miałam ochotę wyrzucić książkę za okno.
„- (…) Jestem bardzo, bardzo zły i zamierzam przemienić cię w wampira.”


ANIOŁ CIEMNOŚCI


Tekst numer dwa. Gillian wiedzie spokojne życie. W szkole nie jest kimś znaczącym, zazwyczaj kryje się w cieniu innych. Mieszka z matką alkoholiczką, a jej ojciec pracuje. Wszystko się jednak zmienia, gdy wracając ze szkoły do domu, słyszy płacz dobywający się z lasu. Chcąc sprawdzić, co się dzieje, wpada do rzeki i umiera. Spotyka jednak anioła, który ją ratuje, a później pomaga w życiu. Dzięki niemu wychodzi z cienia, staje się najsławniejszą osobą w szkole. Okazuje się jednak, ze anioł nie jest tym, za kogo ma go Gillian.
Tutaj również nie byłam zbytnio zachwycona. Gillian zdaje się być głupią dziewczyną, która nie potrafi myśleć sama za siebie, w czym pomaga jej anioł. „Świat nocy” – tytuł mówi sam za siebie, wilkołaki, wampiry, czarownice, zmiennokształtni, a tu anioł. Bez sensu. Bohaterki, choćbym chciała, nie polubiłabym. Odrzuca mnie od ludzi, którzy nie mają własnego zadania, a tym bardziej rozumu.


PAKT DUSZ


Trzecie i już ostatnie opowiadanie. Hannah niedługo skończy 17 lat, jednak na moment przed urodzinami znajduje w domu kartki ostrzegające przed Nim, i choć to jej pismo, dziewczyna tego nie pamięta, kiedy zapisała te słowa. Podczas hipnozy wszystko sobie przypomina – co działo się tysiące lat temu. Jest bowiem Starą Duszą, odradza się ponownie. Kim jest On? Jej miłością. Muszą jednak zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do kolejnej śmierci Hannah i powstrzymać zazdrosną Mayę –pierwszą lamię.
 
Ta powieść najbardziej przypadła mi do gustu. Wreszcie pojawiło się coś nowego i świeżego, choć akcja uczestniczy świat nocy. Mimo tego, że i tu nie brakowało banalnych dialogów to jednak mogę to wybaczyć, gdyż fabuła jest świetna. Wreszcie zaczęłam czytać książkę, bez przerw na wywrócenie oczami i westchnienia irytacji.
 
Do okładki zupełnie się nie przekonałam. Gdy na nią spoglądam, widzę sztuczną dziewczynę przerobioną w photoshopie. Wyróżniono jej oczy, co jest teraz bardzo częste i oklepane.
Książka nie jest ambitna, nie zmusza do głębszych refleksji ani przemyśleń nad życiem. Ot, taki zwykły czasoumilacz, nie wzbudzający silnych emocji. Mam wrażenie , że Smith nie do końca wykorzystała swoje umiejętności i staż, pisząc tę powieść, która ma jednak coś w sobie. Nie jest to coś nadzwyczajnego. Przeczytałam ją jednego dnia bardziej z silnej woli, a w mniejszym stopniu dlatego, że odrobinkę mnie wciągnęła mimo swych wad.
 
Ocena
>>>>>6/10<<<<<
Polecam tym wytrwałym, jak i tym, którym nie zależy na wielkich emocjach w trakcie lektury.

środa, 3 października 2012

10. Stosik październikowy!

Bry wam książkoholicy1
 
Taa daa! Dużo się tego nazbierało, ale dam radę.  Długo mnie nie byo , tak więc krótka notka, bo na jutro muszę  nauczyć się z historii dat..

 
 
1. ,,Tunele " Roderick Gordon & Brian Wiliams - ze szkolnej bliblioteki!
2. ,,Magia Avalonu"  Aprilynne Pike - od Magdy
3. ,,Złudzenie"  Aprylinne Pike - od Magdy
4. ,,Moc przeznaczenia"  Aprilynne PIke - od Magdy
 
 
 
5. ,,Klub martwych"  Charlaine Harris - z biblioteki miejskiej
6. ,,Córki księżyca 2 ''  Lynne Gwing - z biblioteki miejskiej
7. ,,Powołanie" P.C. Cast -z biblioteki miejskiej
8. ,, Miasto szkła" Casandra Clare - zakup własny :D
9. ,,Miasto popiołów" Cassandra Clare - z biblioteki szkolnej
10. ,,Kumpelki, randki.. i wielkie pokusy" Cathy Hopkins -z biblioteki miejskiej
 
 
Niedługo pojawią się recenzje :P. Zapraszam do konkursu który jest w zakładce .
Tymczasem

niedziela, 30 września 2012

9. ,,Poza sezonem" Jack Ketchum


 
Wydawca: Papierowy Księżyc

Ilość stron: 216

Tłumaczenie: Marcin Wróbel

Miejsce i data wydania: Słupsk 2010

Tytuł oryginału: Off Season

 ,,Boże! Mój Boże! Czyż w ten sposób umierać muszę?”

Jack Slade

 Ostatnimi czasy powieści Jacka Ketchuma są bardzo sławne.  Najpierw znalazłam fragment na stronie wydawcy http://www.papierowyksiezyc.pl/naszkatalog/item/248-poza-sezonem.html, który dosłownie mną zawładnął, a i okładka robi duże wrazenie.  Po wielu zadziwiająco dobrych recenzjach postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze, dlatego też niewiele się zastanwiając zakupiłam ową książkę. Jaka to była radość, kiedy paczka wreszcie doszła. Niestety podczas czytania nie cieszyłam się tak bardzo…

,,Przez długi czas wpatrywał się w kuchenne okno. Siedziała przy kuchennym stole, odwrócona tyłem do niego i pooglądała w otwartą książkę. Prawie w ogóle się nie ruszała, ale i tak patrzenie na nią sprawiało mu przyjemność. Wiedział, że nie może go zobaczyć w tych ciemnościach i był  cierpliwy. Patrzył jak wierci się na krześle, podziwiał jej biodra(…) Korciło go , żeby krzyknąć, wystraszyć ją, zobaczyć jak skacze ze strachu, ale się powstrzymał

Jego szeroka dłoń przesunęła się tam i z powrotem po  stylisku siekiery.”

sobota, 29 września 2012

8. ,,Delirium" Lauren Oliver

 
 

Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Tytuł oryginału: Delirium
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Ilość stron: 360
Tom: I
Miejsce i rok wydania: Kraków 2012

 
 
„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.”

„Hymn o miłości”
List do Koryntian
Św. Paweł
 
 

 


„Delirium” jest pierwszym tomem trylogii autorstwa Lauren Oliver. Pisarka zachwyca swoim bardzo oryginalnym pomysłem. Przy lekturze możemy wreszcie odpocząć od wampirów, wilkołaków, czarownic czy innych nierealnych stworzeń oraz paranormalnych sytuacji i wkręcić się w wir brutalnej rzeczywistości.
Czym jest miłość? Miłość jest wszystkim. Jest to największe i najbardziej potrzebnego uczucie, jakiego doznaje człowiek (o ile to uczucie, a nie coś więcej). Jest marzeniem większości ludzi, którzy wciąż na nią czekają lub już jej zaznali.
 
 
 
 
„Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.”


 
Miłość – na sam dźwięk tego słowa serce zalewa fala przyjemnego ciepła i światła. Jednak nie wszyscy je zauważyli. Nie wszyscy potrafili rozwinąć w sobie miłość, pielęgnować oraz dbać.
 
Przyszłość.
Widzimy świat oczyma Leny, siedemnastoletniej bohaterki mieszkającej w Portland.
 
„Minęły sześćdziesiąt cztery lata od kiedy prezydent i Konsorcjum zaklasyfikowali miłość jako chorobę i czterdzieści trzy, od kiedy naukowcy udoskonalili sposób jej leczenia.”
 
 
Lena żyje w zimnym świecie bez miłości. Ludzie po skończeniu osiemnastu lat poddawani są przymusowemu zabiegowi, podczas którego leczeni są z amor deliria nervosa (miłości), a wcześniej parowani z odpowiednią osobą, z którą mają złączyć się i stworzyć rodzinę. Poznajemy Lenę kiedy do zabiegu pozostaje jej 95 dni. Nastolatka jest zdecydowana na to, co ją czeka i chce, aby jak najszybciej doszło do zabiegu. Nie ma ochoty powtarzać tego samego scenariusza, co jej matka, która zachorowała na delirię, w wyniku której popełniła samobójstwo. Jednak wszystko zmieni się podczas ewaluacji, kiedy poznaje Aleksa, który – jak się potem okazuje – jest Odmieńcem – niewyleczonym, zarażonym, podatnym na delirię. Lena zakochuje się w nim – w swoim przeciwieństwie. Dzięki niemu poznaje czym jest życie i jakimi kłamstwami przez całe życie karmił ją system i bliscy. Razem z Aleksem planują sobie przyszłość, ale czy to możliwe pośród tych wszystkich zimnych serc?
 
 Na „Delirium” trafiłam przez czysty przypadek, dzięki mojej koleżance. Książka, choć nie idealna, zawładnęła moim sercem. Emocje przelane z pióra Oliver na papier przesiąkły go dogłębnie, sprawiając, że wszystko co czuła Lena, czułam również i ja. W całej swojej doskonałości książka zawiera tylko kilka niedociągnięć, czasami zdarzało się, że akcja stawała w miejscu (tylko na moment!) - ale takie błahostki mogę wybaczyć.  Moje serce skaradło zwłaszna niebanalne zakonczenie, które sprawiło, że nie moge doczekać się, kiedy druga część trafi w moje łapki.
 
 
Na tylnej okładce znalazłam notkę porównującą „Delirium” do „Igrzysk śmierci”. Osoby, które jeszcze nie przeczytały książki Lauren, zapewne stwierdziłyby podobieństwo, ale moim zdaniem jest to zła paralela. Książki łączy tylko to, że akcja rozgrywa się w przyszłości, a świat rządzony jest despotyczną ręką. Jeśli miałabym podać propozycję podobną do „Delirium” to myślę, że byłby to „Intruz” , choć fabuła jest odmienna, to między postaciami i sytuacjami można doszukać się kilku analogii (lecz to nie plagiat!).
 
Moja ocena: 9/10
 
Polecam!
 
Czy gdyby miłość była chorobą,
chciałabyś się wyleczyć?
 
 

Recenzja napisana dawno temu dla