niedziela, 27 stycznia 2013

22. ,,Upadli" Lauren Kate






tytuł oryginału: Fallen
seria: Upadli 
wydawnictwo: MAG
data wydania: maj 2010
liczba stron: 480


Gdybyście nie mogli być z osobą, która jest waszym przeznaczeniem?
Para kochanków.
Starożytna wojna.
Skazani na miłość, która nigdy się nie spełni.
Przeznaczeniem niektórych aniołów jest Upadek.
W Danielu Grigori jest coś boleśnie znajomego.
Luce Price zwraca uwagę na tajemniczego i zdystansowanego Daniela już pierwszego dnia w szkole Sword & Cross w dusznej Georgii. On jest jedynym jasnym punktem w miejscu, gdzie nie wolno korzystać z komórek, inni uczniowie to świry, a każdy ich ruch śledzą kamery.
Choć Daniel nie chce mieć nic wspólnego z Luce - i robi wszystko, żeby dać jej to wyraźnie do zrozumienia - dziewczyna nie potrafi się powstrzymać. Przyciągana niczym ćma do płomienia, musi dowiedzieć się, jaką tajemnicę ukrywa Daniel... nawet gdyby to miało ją zabić.
„Upadli” to powieść ekscytująca i romantyczna, połączenie wciągającego thrillera i historii miłosnej. 


Do książki podchodziłam bardzo entuzjastycznie. Wydawnictwa zasypują czytelników nowymi pozycjami na temat aniołów, często coraz to gorszymi. Książka ,,Upadli"  pojawiła się u mnie jeszcze wtedy gdy temat aniołów nie był tak oklepany. Kusiła piękna, tajemnicza  okładka, która, muszę przyznać jest niesamowicie dobra.  Zapomniałabym o uwodzicielskim zapachu...

Luce Price to skryte, skromne i  ciche dziewczę jakich mało. Przynajmniej od teraz, bo kiedy wydarzył się wypadek i zginął jej chłopak była całkiem inną osobą. Jako,  że podejrzena jest tylko ona, a w owym wypadku nie wykryto osób trzecich, została zatrzymana i zamknięta w tzw. poprawczaku. Czasami miałam wrażenia, że Luce jest zbyt...dziecinna na swój wiek. Ciągle potrzebowała pomocy,  w zasadzie można to zrozumieć, przeszła przez piekło, a to tylko nastolatka, ale jednak coś z nią nie tak. Nigdy nie potrafiła poradzić sobie sama, wciąż  ktoś nią kierował i pokazywał drogę życiową.

Poprawczak to wbrew pozorom niesamowite miejsce! Dosłownie jak na wyspie na środku oceanu. Bez telefonu, odzilozowanie od świata zewnętrznego, opaski na nadgarstkach, kamery dosłownie wszędzie. I oczywiście niesamowici ludzie, młodociany  złodzieje, mordercy i tacy jak Luce, calkowicie bezwinni.
Dziwaczka , która jako jedna z niewielu zdobyła moją sympatię zwie się Arianne.

,,-Uuu- powiedziała głosem zarezerwowanym dla opowieści o duchach, okrążając przy tym Luce. - Diody cię obserwuuuują.
-Wynoś się stąd , Arianne, zanim podeślę cię na lobotomię- warknęła strażniczka, choć jej pierwszy, szczery   uśmiech wyraźnie świadczył, że darzy szaloną dziewuchę, pewną szorstką  sympatią. 
 Arianne wyraźnie nie podzielała tego uczucia. Zrobiła wulgarny gest w stronę kobiety (...)
-A za to właśnie - stwierdziła strażniczka, pisząc coś w swoim notatniku - dostaniesz zadanie oprowadzenia po okolicy Panny Słoneczko. (...)
 Arianne oceniła ją wzrokiem i dotknęła palcem bladych warg.
-Doskonale- powiedziała. Podeszła i wzięła Luce pod rękę. - Własnie myślałam o tym,  że przyda mi się niewolnik."



Książka opiera się głównie  na wątku miłosnym. Na całe szczęście Lauren Kate nie zrobiła z tego drugiego ,,Zmierzchu", choć w zasadzie niewiele  brakowało. Daniel  jest typowym nastolatkiem. Zimny, obojętny na świat, arogancki. Jednocześnie jednak jest wyraźnie zafascynowany nową uczennicą.


,,Uświadomiła sobie (Luce), że wciąż patrzą sobie w oczy, gdy Daniel się do niej uśmiechnął. Zalała ją fala ciepła, aż musiała chwycić się ławki, żeby nie upaść. Poczuła, jak jej wargi układają się w uśmiech, lecz wtedy on uniósł rękę.
I pokazał jej środkowy palec."

Po tym fragmencie od razu można  domyśleć się, że tych dwoje łączy pradawna miłość. Oczywiście wszystko w swoim czasie.  Uczucie powoli kiełkuje, a w poprawczaku dzieją się coraz to dziwniejsze rzeczy...

Mimo, że Luce jest w nowym miejscu, poznaje ciekawych ludzi i dowiaduje się co nieco o sobie, to jednak w rzeczywistości akcja praktycznie się nie rusza. Dopiero gdzieś pod koniec pojawił się nagły i wyczekiwany zwrot akcji. Muszę przyznać, że tutaj się lekko zawiodłam, ale książka jest typową współczesną młodzieżówką, gdzie pierwszy tom jest zazwyczaj wprowadzeniem. Oby tak  było z ,,Upadłymi", ponieważ nagłych wydarzeń  tutaj nie znajdziemy.

Fajnym posunięciem było wprowadzenie  pewnej intrygi, nie mogłam nawet przypuszczać kto za nią stoi. Ba! Ogromnie się zdziwiłam, gdy pod koniec okazało się kim tak naprawdę są niektóre postacie. Po skończeniu ksiązki nadal nie mogłam w to uwierzyć. Jest to ogromny plus powieści. Mimo tego książka nie wywołuje silnych emocji, więc zawałowcy- pozycja dla Was. ,,Upadli" są dość przewidywalni, ale nie na tyle, aby zanudzić na śmierć. Taki czasoumilacz. Jakich dużo. A nawet bardzo dużo.

Ogólnie ksiązka jest dosyć ciekawie napisana, lecz niestety nie mogę zaliczyć jej do najlepszych.  Duży druk znacznie pomagał w czytaniu, a  początek każdego rozdziału uwieńczono całkiem ładnym ornamentem (?) Utwór nie przekazuje niczego szczególnego. Miła, niezobowiązująca lektura na zimowy wieczór. Czasami irytująca, ale i tak polecam! Za całokształt!


Czy wspominałam o tym  jak piękna  jest okładka?

>>>Ocena<<<
6,5/10


25 komentarzy:

  1. Mam w planach. Jest już pożyczona, tylko czasu brakuje ;/
    Moja koleżanka strasznie ją wychwalała, więc stwiedziłam, że spróbuję, czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po drugim tomie się wycofałam... A mam takie dobre serce, zawsze daję szansę drugim częściom.
    Ale okładki ładne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawie, chociaż na razie nie znajdę czasu dla tej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. tematyka aniołów w literaturze jest moją ulubioną i wszystkie książki są poszukiwane przeze mnie - tą też mam na półce i w niedługim czasie powinnam zapoznać się z treścią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. faktycznie okładka jest bardzo ładna :) słyszałam dużo negatywnych opinii o tej serii, więc raczej nie kupię tej książki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem właśnie w trakcie lektury "Upadłych" (jutro powinnam już skończyć), ale ja oceniam książkę o wiele wyżej niż Ty. póki co dałabym jej 8/10, zobaczymy jak sprawy będą się mieć po zakończeniu czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i bardzo mi się podobała. Nie wiem, dlaczego tak odwlekam z przeczytaniem kolejnego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Upadłych" wspominam dość miło, ale szału nie było. Co więcej irytujące było to, jak długo rozwijała się akcja książki. Ostatnia część "Uniesienie" jest zdecydowanie najlepsza z całej serii. Ratuje całokształt ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. A posiadam na stanie, jednak do przeczytania mi się nie śpieszy :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja miałam dużo lepsze wrażenie po tej części, choć i tak moim zdaniem naj naj naj jest część trzecia - Namiętność. Mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę przyznać, że okładka jest świetna, ale jednak sama treść mnie nie zachęca... Ten romantyzm i historia miłosna... :D

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka rzeczywiście robi wrażenie..:D Czasem lubię się oderwać od codzienności i poczytać takie książki.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Średnio mi się podobała ta książka ;/

    Zapraszam do siebie + dodają do obserwowanych :>
    http://ksiazkowy-kacik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka jest faktycznie bardzo ciekawa, ale książka chyba nie dla mnie. Może kiedyś. :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś mnie w ogóle nie ciągnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Upadłych" dawno temu czytałam, ale nie zachwyciło mnie jakoś specjalnie, opornie mi szła ta książka, ale jednak mimo to znam gorsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej!
    Zadanie wykonane... odpowiedzi napisane ;).

    http://mejus250.blogspot.com/2013/01/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś nie jestem przekonana do "Upadłych". Mam w planach zbyt wiele książek, żeby jeszcze tę pozycję dodawać do listy. Na razie odpuszczę ją sobie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Choć najwyraźniej nie jest to lektura najwyższych lotów, to jednak chciałabym ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kupić sobie tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam bardzo dawno temu. Jakoś szczególnie nie zapadła mi w pamięć, bo pewnie nie była tego warta. Po kontynuacje nie mam zamiaru sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta książka krzyczy do mnie za każdym razem kiedy jestem w empiku, kiedyś nie wytrzymam i ją kupie :P w sumie "niezobowiązująca lektura na zimowy wieczór" to coś czego mi własnie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. tak trochę marnie u mnie z czasem, ale na pewno przezcytam! :D

    Zapraszam do mnie na KONKURS!;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj!
Bardzo cieszą mnie komentarze! C:
Jeśli też masz bloga, daj znać, a chętnie zajrzę.
Obraźliwe komentarze będą usuwane.